Od jedynej dziewczyny kodującej do mostu między tech a marketingiem: dlaczego twoje doświadczenie jest ważniejsze, niż myślisz
Kariera Susanny Perrett, trwająca ponad 25 lat, dowodzi, że bycie czarną owcą wśród morza kodu to nie słabość – to supermoc. Od wątpiącej studentki do cenionej specjalistki od marketingu w techu pokazuje, jak mieszanka wiedzy technicznej z marketingowym instynktem daje w dzisiejszym świecie cyfrowym prawdziwą wartość.
Od outsiderki w kodowaniu do mistrzyni marketingu: Kariera oparta na buncie przeciw schematom
Wyobraź sobie, że wchodzisz do sali, gdzie wszyscy są tacy sami, a ty jesteś wyjątkiem. Czujesz strach? To normalne.
Dla Susanny Perrett taki moment nastał w liceum. Zapisała się na lekcje programowania – jako jedyna dziewczyna. Nauczyciel w nią nie wierzył. Ale ona nie zrezygnowała. Pomogła całej klasie stworzyć grę wideo.
To nie bajka. To odkrycie, że dasz radę z trudnymi wyzwaniami.
Umiejętności techniczne to za mało – i to dobra wiadomość
Susanna mogła zostać programistką. Miała talent. Mogła latami pisać kod i debugować.
Nie wybrała tej drogi.
Zauważyła lukę: technolodzy tworzą rzeczy, ale nie zawsze trafiają w potrzeby ludzi. Tam rodzi się prawdziwa wartość.
Pracowała w firmach jak Moen czy Stanley Tools. Tam innowacje ratują życie milionów. Nie tylko sprzedawała narzędzia – współtworzyła nowe patenty. Nauczyła się, jak produkty naprawdę pomagają ludziom. Tego nie da szkoła.
Sekretna broń: Rozmowa z geekami na ich poziomie
Co wyróżnia Susannę wśród marketerów?
Wielu mówi o technologii. Ona rozmawia z technologami, bo rozumie ich świat.
W firmie rekrutującej programistów nie tylko zatrudniała – uczyła się od nich. Poznali ją z wielowątkowością, trikami w C#, szczegółami kodu.
To rzadkie. Marketerzy zwykle trzymają się swojej działki. Susanna weszła w rozmowy techniczne i stała się biegła.
Prawdziwa lekcja: Inność to twoja supermoc
Jej historia pokazuje, jak bycie outsiderką ukształtowało karierę.
Jako jedyna dziewczyna w klasie, z niedowierzającym nauczycielem, miała wybór: zrezygnować czy udowodnić im wszystkim? Wybrała drugie.
To dało jej pewność: nauczysz się wszystkiego, jeśli zechcesz.
Nie pycha. To siła, która pozwala wejść do firmy z piankami jako nielchemik i odnieść sukces. Pivotować branże, zdobywać nowe umiejętności, brać role poza schematem.
W erze techu umiejętność łączenia techniki z ludzkimi potrzebami jest na wagę złota.
Co to znaczy dla treści, komunikacji i twojej pracy
Dlaczego to ważne poza jej sukcesem?
Tech jest wszędzie. Każda firma staje się tech-firmą. Ci, co tłumaczą skomplikowane pojęcia laikom, są niezastąpieni.
Susanna bierze multi-threading czy specyfikacje API i tłumaczy po ludzku. Firmy o to błagają.
To różnica między produktem na półce a tym, co zmienia życie milionów. Między pustą ofertą pracy a magnesem na talenty. Między funkcją, co irytuje, a tą, co zachwyca.
Wniosek
Twoje "wady" z przeszłości? To twoje atuty.
Kodujesz i czujesz marketing? Jesteś unikat. Mówisz językiem tech i biznesu? Masz przewagę. Doświadczenia poza strefą komfortu? Skarb.
Susanna przez 25 lat nie była najlepszą koderem ani marketerem. Sukces zbudowała, nie tkwiąc w jednej szufladzie. Użyła dyskomfortu, by opanować wiele światów.
W dzisiejszym rynku budowniczowie mostów wygrywają. Pytanie: jaka jest twoja unikalna mieszanka umiejętności i pasji? I czy odważysz się ją odkryć?